Dla ciała. Dla głowy. Dla duszy. I po prostu - dla siebie. ♡
Bo masaż to nie tylko przyjemność. To czas, w którym ciało może się rozluźnić i odpocząć, głowa zwolnić, a dotyk, ciepło i spokojny rytm sprzyjają wyciszeniu i dobremu samopoczuciu.
Podczas masażu dzieje się więcej, niż mogłoby się wydawać. Dotyk i rytmiczne ruchy sprzyjają rozluźnieniu mięśni i pobudzają krążenie, a ciało stopniowo przechodzi w stan odprężenia. Przyjemny dotyk i relaks wiążą się również z naturalnymi procesami zachodzącymi w naszym organizmie, w których swoją rolę odgrywają między innymi słynne endorfiny - związane z odczuwaniem przyjemności i dobrego samopoczucia.
Może właśnie dlatego po dobrym masażu czasami najchętniej zostałoby się jeszcze chwilę pod kocykiem, nie bardzo wiedząc, jaki jest dzień tygodnia i dlaczego właściwie trzeba już wstawać. Masaż może być delikatny i otulający albo mocny i zdecydowany. Jego intensywność zawsze dopasowuję do potrzeb i komfortu. Znam również bardziej intensywne techniki pracy z ciałem, ale z biegiem lat moje serce zdecydowanie powędrowało w stronę głębokiego relaksu.
I chyba poczuli to również ludzie, bo któregoś dnia zaczęłam słyszeć, że jestem Panią od relaksu. I tak już zostało.
Nie oznacza to, że każdy masaż jest delikatnym głaskaniem. Zależy mi po prostu na tym, żeby nie walczyć z ciałem, ale uważnie za nim podążać. A jeśli wraz z odprężeniem pojawia się rozluźnienie, lekkość czy ulga - tym lepiej. ♡
Masaż to również chwila kontaktu ze sobą. Na co dzień nasza uwaga niemal bez przerwy ucieka do ludzi, obowiązków, telefonu, pracy i wszystkiego, co jeszcze trzeba zrobić.
Tutaj można na chwilę skierować ją do środka. Poczuć dotyk. Usłyszeć muzykę. Zauważyć oddech. Pozwolić myślom płynąć, zamiast za nimi biec. Czasem pojawia się głęboki spokój, czasem poczucie przepływu energii, a czasem po prostu błogie: „Ale mi dobrze…” ♡
Nie trzeba umieć się relaksować. Nie trzeba niczego osiągać.

























